Punktualni Polacy – czy spóźnienia wyszły już z mody?

Według najnowszego badania* zrealizowanego na zlecenie marki wina Cudgee Creek, aż 81% ankietowanych deklaruje, że przychodzi na czas na „domówkę”. To samo dotyczy wielbicieli zabawy w klubach. To jak to jest z tym akademickim kwadransem?

Spoznienia

Beyonce spóźniła się w tym roku na galę Grammy, a na jeden z majowych koncertów Sławomir wszedł na scenę z godzinnym poślizgiem, ale świat artystów rządzi się swoimi prawami. Jakie są zwyczaje większości Polaków? Z przeprowadzonych przez Instytut ARC Rynek i Opinia badań wynika, że już zapomnieliśmy o ‘akademickim kwadransie’ i kiedy umawiamy się ze znajomymi na domówkę czy do klubu, to zazwyczaj przychodzimy na umówioną godzinę – tak przyznaje 66% ankietowanych mężczyzn i 60% kobiet. W grupie 25-30 lat, aż 84% badanych uważa, że warto przyjść na imprezę o czasie a nawet być wcześniej. Do grona najbardziej punktualnych możemy zaliczyć osoby mieszkające w Olsztynie, Bielsku-Białej czy Rzeszowie – tam przychodzenie na czas deklaruje 51% respondentów. Dla odmiany w Warszawie i Krakowie w dalszym ciągu utrzymuje się trend przychodzenia 15 minut po czasie. W tej grupie badanych 30% Polaków nie ma w zwyczaju pojawiać się na umówioną godzinę. Najczęściej jest to tylko tzw. „studencki kwadrans”, ale co dziesiątemu badanemu zdarza się przyjść nawet 60 minut później!

Tylko mężczyźni chodzą jak w szwajcarskim zegarku? Niekoniecznie!

Wyniki badania Cudgee Creek obalają mit o niepunktualności kobiet i okazuje się, że wbrew powszechnej opinii, kobietom rzadko zdarza się spóźniać na spotkanie towarzyskie. Co więcej aż 45% respondentek deklaruje, że pojawia się na domówce na czas, a 32% jeszcze wcześniej.

„Nasza punktualność powinna być uzależniona od rodzaju wydarzenia. Kiedy pojawiamy się na uroczystym przyjęciu, typu gala rozdania nagród – wypada być na czas. Jest to jedna z kluczowych zasad savoir-vivre’u. Jeśli jest to nieformalne spotkanie przy winie, na pewno możemy liczyć na większą wyrozumiałość organizatora” – komentuje Patrycja Sikorska, menedżer PR i marketingu strategicznego TiM, dystrybutora wina Cudgee Creek.

Podejście do punktualności Polaków bardzo się zmieniło na przestrzeni lat. Spóźnienia nie są już trendy. Czy jest to impreza klubowa, czy domówka, lubimy gdy druga osoba przychodzi na czas i nie odwleka momentu rozpoczęcia zabawy.

*badanie zlecone przez markę Cudgee Creek, przeprowadzone na przełomie listopada i grudnia 2017 roku na próbie reprezentatywnej 1000 osób przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia

***
O marce Cudgee Creek

Cudgee Creek to wina z najbardziej tajemniczego i zwariowanego ze wszystkich kontynentów – Australii. Pierwsze sadzonki winorośli przywędrowały tutaj ze słonecznego Rio de Janeiro i Przylądka Dobrej Nadziei. Swój wyjątkowy soczysty i owocowy styl australijskie wina zawdzięczają klimatowi i… odpowiedniemu nawodnieniu. Stąd też nazwa naszych win – Creek w języku angielskim oznacza bowiem potok, strumyk, zatokę, rzekę. Wśród dostępnych gatunków znajdziemy czerwone, półwytrawne Cabernet Sauvignon, białe wytrawne Chardonnay, czerwone wytrawne Shiraz i czerwone półsłodkie Merlot.

fot. materiały prasowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s